Jak samemu położyć parkiet

Cichy i elegancki króluje w wielu domach niepodzielnie od lat. Nawet jeśli w modę wchodzą panele podłogowe, to jednak parkiet i tak ma nad nimi kilkupokoleniową przewagę. Jedną z jego największych zalet jest to, że można go wielokrotnie odnawiać przez cyklinowanie. Posiadacze parkietu raczej więc decydują się na jego odświeżenie, zamiast położenie nowej podłogi. Układanie parkietu nie musi być wyzwaniem tylko dla specjalisty. Możesz spróbować się tego podjąć samodzielnie, poznając tylko tajniki techniki jego kładzenia. W tym celu warto zapoznać się z naszymi poradami.

Zacznij od … wzoru

Parkiet to estetyczne rozwiązanie pod warunkiem, że przyłożymy się do jego wykonania i wybierzemy wzór, który będzie się najlepiej wpisywał w design danego wnętrza. Kiedyś do najpopularniejszych zaliczana była tzw. Jodełka, którą układało się pasami równoległymi do ścian lub ukośnie. Poza tym klasycznym wzorem można pokusić się o wzory „pałacowe”, czyli takie, w których klepka parkietowa uzupełniana jest wstawkami z drewna w innych kolorach. Kolejnym przykładem jest „okrętowy”, czyli parkiet układa się prostopadle do linii okien. Jest on o tyle prosty, że łatwo można nim „przejść” z pomieszczenia do pomieszczenia. W ramach parkietu mozaikowego do wyboru jest także cegiełka lub szachownica.

Krok po kroku

Wszelkie czynności zacząć trzeba od przygotowania miejsca pracy. Dla dokładnego ułożenia podłoża niezbędne będzie pozbycie się z danego wnętrza wszelkich mebli i innych przedmiotów. Nie ma co się bawić w ich przesuwanie, bo w ten sposób raczej będziesz sam sobie przeszkadzał. Kolejnym krokiem jest dokładne oczyszczenie całego pomieszczenia, czyli pozbycie się zanieczyszczeń, pyłu, kurzu itp. Wszelkie rysy, pęknięcia czy inne usterki podłogowe powinny być wygładzone. Można do tego użyć żywicy epoksydowej. Kiedy już wyschną wypełniacze, czas na staranne gruntowanie. Wykorzystuje się do tego specjalne środki, dzięki którym klepki będzie się lepiej przyklejać. Podłożenie nie powinno być jednak ani zbyt wilgotne, ani zbyt suche. Najlepsza temperatura to taka, która oscyluje w granicach pokojowej. Wybrane deski nie mogą z kolei mieć więcej niż 9 procent wilgotności. Samo układanie parkietu jest trochę żmudną robotą, wymagająca precyzji. Jednak kiedy już się osiągnie zamierzony efekt, to wówczas szybko można zapomnieć o poniesionym trudzie i czasie. Pomieszczenie, w którym układamy parkiet, powinno być odpowiednio wentylowane, aby uniknąć później różnych, niepotrzebnych zniekształceń podłogi (szpary itp.). Temperatura w nim nie powinna więc przekraczać najlepiej 15 stopni c, a wilgotność – 70 procent.

Mając już wybrany wzór, można przystąpić do najważniejszego etapu, czyli kładzenia parkietu. Jego układanie zaczynamy od rogu pomieszczenia. Jeśli pokój ma równe kąty, to w ten sposób unikniemy nierówności i przekrzywień wzoru. Przydatne mogą okazać się linki pomocnicze, które rozciąga się wzdłuż ścian albo po przekątnej.

Wnętrze, w którym układamy podłogę najlepiej podzielić sobie na kilka części. Po kolei, na każdej z nich nakładamy ząbkowaną pacą klej, a następnie przykładamy do niej klepkę i dociskamy. Aby jeszcze mocniej docisnąć drewno, przydać się może gumowy młotek. Przy kładzeniu parkietu należy zachować około 1-centymetrowe odstępy od ścian. Te miejsca zostaną na samym końcu pokryte listwami przypodłogowymi. Z kolei klepki będą mogły się swobodnie rozprężać, bez powstawania jakichkolwiek nierówności i wybrzuszeń.

Zwieńczeniem tych prac jest cyklinowanie, które pozwala uzyskać idealnie równą powierzchnię parkietu. Warto się postarać w tym zakresie o profesjonalny sprzęt. Po cyklinowaniu odkurza się podłogę. Jeśli pozostał jakiś pył, to zbiera się go i oddaje do specjalnej zaprawy, którą z kolei uzupełnia się szczeliny i pęknięcia. Na parkiet nakłada się olej lub lakier (po to, aby uzyskać efekt tafli). Ostatnim elementem jest polerowanie, czyli wygładzenie powierzchni i zebranie nadmiary lakieru.

Uwaga! Świeżo (po)lakierowane!

Na koniec jeszcze jedna, bardzo ważna zasada – świeżo polakierowanej podłogi nie można za wcześnie używać. W zależności od użytego lakieru (firma, skład chemiczny) może się zdarzyć, że nowo położoną podłogę będziemy mogli użytkować w pełni dopiero po tygodniu czy dwóch. Na etapie schnięcia lakieru nie jest zalecane przykrywanie go folią. Jeśli okaże się to niezbędne, wówczas lepiej użyć papieru falistego. Aby przedłużyć żywotność parkietu, zaleca się jego konserwację za pomocą odpowiednich środków pielęgnacyjno-ochronnych. Nie poniszczą go również meble, w tym zwłaszcza ruchome – pod warunkiem, że przyklei się do nich podkładki filcowe (np. Do krzeseł) lub kółek gumowych bądź kauczukowych (np. Do rozsuwanej sofy). Warto również zadbać o odpowiednią temperaturę w pomieszczeniu. Nadmiar wilgoci spowoduje, że parkiet będzie ją, jak gdyby „pochłaniał”, pęczniał i się wybrzuszał. Z kolei nadmiar suchego powietrza sprawi, że drewno będzie „oddawało” więcej wilgoci i doprowadzi to do kurczenia się podłogi i powstawania szczelin pomiędzy deskami lub klepkami. Dlatego, aby nasza praca nie poszła na marne, warto zapewnić optymalne warunki użytkowania w każdym pomieszczeniu, w którym położyliśmy nowy parkiet.